• Wyszukiwarka inspiracji Angelina Sielewicz

  • MwP 7 lipiec 2018

Artykuł z wydania drukowanego miesięcznika Marketing w Praktyce

Wyszukiwarka inspiracji

Angelina Sielewicz

Marketing w Praktyce nr 7 / 2018 / Analizy

Gdyby ktoś z nas zapadł w śpiączkę i wybudził się po latach, gdzie powinien skierować swoje kroki, by się dowiedzieć, co w tym czasie wydarzyło się na świecie? Ja zdecydowanie wybrałabym internet i historię wyszukiwań w Google.

W Google dzieje się większość globalnych wyszukiwań (ponad 80 proc.1). To potężna dawka informacji w pigułce mówiąca wiele o nas wszystkich, dodatkowo z precyzyjnym podziałem na kraje, z których pochodzimy.

Korzystamy z Google inaczej niż kiedyś

Raz na jakiś czas na mojej fejsbukowej ścianie widzę osobliwe screeny wrzucane przez znajomych. Są to zrzuty ekranów wyników wyszukiwania w Google, bo podpowiedzi tej najpopularniejszej wyszukiwarki są często dość zaskakujące.

Ostatnio na przykład wpisałam: „Po co jest…”, a Google dokończyło za mnie: „teatr, zima, kreatyna”. Gdyby na podstawie tych podpowiedzi spróbować stworzyć personę, byłaby nią osoba, która zdecydowanie woli spędzać czas na siłowni niż w instytucjach kultury i na dodatek uwielbia ciepłą pogodę albo… piosenkę Fasolek… (https://www.youtube.com/watch?v=0aKZHSPBj-M).

Być może to świetne ćwiczenie na kreatywność, ale odchodząc już od żartobliwych zabaw – wyniki wyszukiwania w Google naprawdę wiele mówią o nas samych. Coraz więcej, gdyż na przestrzeni lat odeszliśmy od prostych pojedynczych słów na rzecz wpisywania całych zdań, bo teraz szukamy w Google tak, jak mówimy.

Większość zapytań w wyszukiwarkach – dokładnie 64 proc. – jak podaje blog Hubspot2 – składa się z ponad czterech słów. Odnosząc się do samej mowy – rośnie też liczba zapytań głosowych. Jak poinformował Sundar Pichai, CEO Google’a, na urządzeniach z systemem Android ich odsetek dwa lata temu wynosił 20 proc. Dziś jest jeszcze wyższy, wszak przyzwyczailiśmy się do korzystania w ten sposób z iPhonowej Siri czy (szczęśliwcy) Alexy Amazona.

Nie dbamy o pozostawiane ślady cyfrowe

Skoro dostarczamy Google tylu informacji, nic dziwnego, że eksperci od psychologii i danych, tacy jak dr Michał Kosiński, od lat nagłaśniają, że Facebook i Google znają nas lepiej niż rodzina i znajomi3. Przy okazji afery z Cambridge Analytica temat ten stał się naprawdę nośny – czy dzięki temu będziemy uważniej korzystać z Facebooka czy Google? Nic raczej na to nie wskazuje.

Nawet po wybuchu afery liczba zapytań Google, w jaki sposób usuwa się Facebooka, nie uległa zmianie. Co ciekawe, najwięcej osób chciało pożegnać się z tym medium na przełomie ubiegłego i obecnego roku – czyżby postanowienia noworoczne?

Nie wydaje się więc, by zwykły śmiertelnik, internauta, bardziej dbał o swoje dane pozostawiane w sieci niż dotychczas. Na pewno nie widać tu radykalnego zwrotu. Co innego firmy – w związku z wejściem 25 maja RODO – musiały wdrożyć nowe procedury, bo nowe rozporządzenie daje jasny przekaz, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Wszak kary dla firm i instytucji, które nie zadbają o bezpieczeństwo naszych danych, będą niezwykle dotkliwe.

German i Chodakowska rozpalały wyobraźnię

Spróbujmy jednak wrócić do głównego tematu, by poznać lepiej Polaków – czego szukali w Google w ciągu ostatnich 10 lat? Jak zmieniły się nasze zainteresowania? Jak podaje portal Search Engine Land, w samym 2017 roku w globalnym internecie pojawiło się 15 proc. nigdy wcześniej niewyszukiwanych fraz4. To wyraźnie pokazuje, jak wiele zmienia się w świecie z roku na rok.

Jeśli ktoś przespał szał na Naszą Klasę, ściąganie plików muzycznych z Wrzuty czy na kultową piosenkę i chyba jeszcze bardziej kultową choreografię do teledysku „Jožin z bažin” (notabene z 1977 roku), to dowie się o tym dzięki najpopularniejszym wyszukiwaniom w Google w 2008 roku.

Pięć lat później, w 2013 roku, Polacy żyli serialem o piosenkarce Annie German, Ewa Chodakowska nosiła już tytuł „trenerki wszystkich Polek”, a pozostali – przyklejeni do YouTube’a – oglądali teledysk do „Gangnam style”. By odnaleźć te wszystkie informacje, wystarczy wejść na trends.google.com i wertować nieprzebrane zasoby internetu.

Gdy to czytam, jestem w szoku, że ostatnia dekada przeleciała jak z bicza strzelił. Mam wrażenie, że to wszystko, co tu wcześniej opisałam, wydarzyło się może w ciągu ostatnich 2–3 lat. Tymczasem dzieci, które urodziły się, gdy połowa Polski zaczęła zachwycać się Feelem (popularna fraza w wyszukiwaniach w 2008 roku), zdążyły już pójść do komunii!

Dla Google jesteśmy narodem grzybiarzy

Czym natomiast żyliśmy w ubiegłym roku? Przede wszystkim tajemnicą śmierci Magdaleny Żuk, „Uchem Prezesa” czy San Escobarem. Co ciekawe, wśród przepisów najczęściej szukaliśmy w 2017 roku sposobu, jak zrobić… kopytka. Ale w tym roku zdecydowanie staliśmy się fanami grzybiarstwa, bo 3 na 10 wyszukiwań w kategorii „przepisy” dotyczyło grzybów… Można by odnieść wrażenie, że jesteśmy narodem grzybiarzy, którzy o grzybach muszą wiedzieć wszystko, a przynajmniej jak je suszyć, marynować i gotować…

Bardzo zaciekawiły mnie zapytania w Google, takie jak: „Gdzie jest burza?”, „Gdzie pada deszcz?”, jak gdyby aplikacje pogodowe na smartfona nie były czymś wcale oczywistym. Naturalnie – jak przystało na naród grzybiarzy – nie zabrakło pytania: „Gdzie na grzyby?”. Po lekturze wyszukiwań zaczynających się od „Gdzie?” aż chce się zapytać: „Gdzie jest Nemo?”… Ale to było dawno, bo na ten film dzieciaki wybierały się tłumnie w 2003 roku.

W serii pytań o cenę w top 10 pojawiły się te o prąd i gaz – odpowiednio: „Ile kosztuje 1 kwh?” i „ile kosztuje m3 gazu?”. Mnie to nie dziwi, bo Polacy są niezwykle obciążeni rachunkami za media. Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, statystyczna rodzina przeznacza na nie miesięcznie 920 zł5. A jak wynika z badań platformy MAM6 – stałe opłaty pochłaniają nawet 1/3 domowego budżetu! Zapytania o media to jednak nie wszystko, zaintrygowało mnie inne popularne pytanie w Google – mianowicie: „Ile kosztuje nerka?”

Naucz się całować z Google!

Dzięki wpisywaniu innych popularnych zapytań – już w skali globalnej – internauci dowiedzieli się w ubiegłym roku, jak wiązać krawat, jak się całować i jak zajść w ciążę. Co roku nie traci na popularności zapytanie o to, jak schudnąć.

Ale w anglojęzycznym internecie triumfy święciło pytanie o to, jak zrobić… gluta. Na polskojęzycznym YouTube tutorial z 2017 roku o takim klejącym się cieście wyświetlono 2,4 mln razy! To jest zdecydowanie jeden z tych tematów, który w poprzednim roku umknął mojej uwadze… (https://www.youtube.com/watch?v=oC3y5xHffkw).

Co ciekawe, być może nasze pokolenie wcale nie ma dwóch lewych rąk, jak twierdzą niektórzy (w porównaniu do naszych rodziców i dziadków oczywiście), bo w Google chętnie szukamy tekstów i filmów dotyczących DYI, np. jak naprawić toaletę czy zlew. Zatem nie wszystko stracone, potrafimy zakasać rękawy!

Googlowska podróż do przeszłości

Nie udało mi się dotrzeć do starszych danych dla Polski niż 10 lat wstecz, ale dokopałam się aż do 2003 roku dla anglojęzycznych fraz. I to przypomniało mi piękne czasy samodzielnie kompilowanych płyt dzięki KaZaA, początki serii o „Harrym Potterze” czy oczarowanie „Władcą pierścieni”. Taka sentymentalna podróż do przeszłości.

Dzięki googlowskiemu podsumowaniu roku – Year in Search – dowiadujemy się, czym ostatnio żyło dane społeczeństwo, co się takiego w danym kraju wydarzyło. Podczas gdy np. Amerykanie niezwykle często w 2017 roku szukali informacji związanych z przyszłą żoną księcia Harry’ego Meghan Markle, Polacy, jak już wspominałam, żyli aferą związaną ze śmiercią Magdaleny Żuk.

Wyraźnie widać po tych wyszukiwaniach, że społeczeństwo goni za sensacją, żyje życiem innych, bezrefleksyjnie ufa treściom znalezionym w internecie, mimo nagłaśniania, że fake newsy są częstym zjawiskiem. Co więcej, można by lekko sparafrazować znane powiedzenie na: „Jeśli nie ma cię w Google’u, to nie istniejesz” – bo jest jak najbardziej prawdziwe…

Year in Search pozwala nam również zauważyć podobieństwa kulturowe. W całym świecie ogółem w 20177 najwięcej szukaliśmy informacji, m.in. o piosence „Despacito”, przyszłej księżnej Sussex Meghan Markle czy produkcji Netflixa „Stranger Things”. To hasła, które zdecydowanie brzmią dla mnie znajomo, co oznacza, że w gruncie rzeczy – jeśli chodzi o zainteresowania – ludzie nie różnią się od siebie aż tak bardzo…

Historia wyszukiwań w Google podkreśla także różnice kulturowe, co zauważyła m.in. Anna Jędrzejczyk w „Niemieckim w marketingu”, podając za przykład odmienne postrzeganie „ekstrawagancji” wśród Polaków i Niemców. Gdy wpiszemy w polsko- i niemieckojęzycznym Google tę frazę, otrzymamy zupełnie inne wyniki. Podczas gdy dla nas ekstrawagancja to tatuaże, kolorowe włosy czy kolczyk w nosie, dla naszych zachodnich sąsiadów okazuje się nią po prostu… złota biżuteria. Ma to niebagatelne znaczenie, gdy chcemy wejść z komunikacją na obcy rynek.

Marketer nie ma życia bez wyszukiwarki

Dzisiaj świat marketingu i reklamy czerpie pełnymi garściami z tego, co daje nam Google. Przed stworzeniem strategii komunikacyjnej chętnie przeglądamy Google Trends, aby kampania odnosiła się do tego, co obecnie rozgrzewa serca Polaków. Jest ono również niezwykle przydatne, jeśli chcemy się dowiedzieć, co robi konkurencja. Najbardziej popularne frazy – a więc używane przez inne marki w komunikacji – to te najdroższe w Google Adwords. Można się jednak od nich zdystansować, znaleźć niszowe słowa-klucze, które są bardziej oryginalne, a więc i może nasza kampania taką się okaże?

Co ważne, znając najczęściej wyszukiwane w ostatnim czasie frazy, można, a nawet należy je używać w nagłówkach tekstów i w ogóle całych tekstach. Dzięki temu zwiększa się prawdopodobieństwo, że artykuł zostanie łatwiej znaleziony w wyszukiwarce – a co za tym idzie – przeczytany.

O fadach, czyli tzw. krótkich trendach, jak np. słynne Unicorn Frappuccino Starbucksa (kolorowa kawa), dowiadujemy się właśnie z narzędzi Google’a czy statystyk Twittera. Fady jednak są zjawiskiem ulotnym, co uświadamia nam, że nie można długo prowadzić jednej kampanii opartej na tej samej kreacji. To, co nas kręci w danym momencie, może być już passé za tydzień – i warto o tym pamiętać, np. podczas tworzenia strategii w social mediach – lepiej planować krótkoterminowo.

Starbucks wypuścił swoją oryginalną, kolorową kawę wiosną 2017 roku – wtedy nastąpił szczyt popularności tej frazy, przez co można by wyciągnąć wniosek, że kawowy potentat wykreował tęczowy trend. Ale to nieprawda, bo wcześniej – od samego początku roku – rosła moda m.in. na „jednorożcowe” włosy, o czym oczywiście można się dowiedzieć z Google Trends.

W Polsce z kolei, na fali słynnego przejęzyczenia „San Escobar”, powstały kreacje reklamowe m.in. Mytaxi, a nawet otwarto bar w Warszawie o tej samej nazwie. Co ciekawe, choć hasła najczęściej szukano w styczniu 2017 roku, tuż po wpadce ministra, to już w 2004 roku wpisywano je w wyszukiwarkę…

A tego wszystkiego możemy się dowiedzieć dzięki Google, który stał się nie tylko potężną biblioteką (a właściwie mediateką), ale także bazą naszych mniej lub bardziej osobistych danych. Nic więc dziwnego, że mój ojciec swoje kultowe: „Nie wiesz tego? Poszukaj w książce”, zastąpił: „Sprawdź w Google”.

 
 

http://antyweb.pl/najpopularniejsze-wyszukiwania-2017-google/
https://www.artefakt.pl/blog/seo/najpopularniejsze-dlugoogonowe-wyszukiwania-w-google-2017
https://blog.hubspot.com/marketing/search-has-changed-content-needs-to-evolve
https://searchengineland.com/google-reaffirms-15-searches-new-never-searched-273786
https://archive.google.com/press/zeitgeist2003.html
http://how-to-fix-a-toilet.com https://trends.google.com/trends/yis/2017/GLOBAL/
https://krd.pl/Centrum-prasowe/Informacje-prasowe/2015/Tak-placa-Polacy--srednie-rachunki---920-zl--srednie-dlugi---3–435-zl
https://blog.freebee.pl/platforma-mam-sposob-na-rachunki/
https://sparktoro.com/blog/new-jumpshot-2018-data-where-searches-happen-on-the-web-google-amazon-facebook-beyond/
https://trends.google.com/

Przypisy

1 https://sparktoro.com/blog/new-jumpshot-2018-data-where-searches-happen-on-the-web-google-amazon-facebook-beyond/
2 https://blog.hubspot.com/marketing/search-has-changed-content-needs-to-evolve
3 https://www.youtube.com/watch?v=JFIsrkzuY0Q&t=240s
4 https://searchengineland.com/google-reaffirms-15-searches-new-never-searched-273786
5 https://krd.pl/Centrum-prasowe/Informacje-prasowe/2015/Tak-placa-Polacy--srednie-rachunki---920-zl--srednie-dlugi---3–435-zl
6 https://blog.freebee.pl/platforma-mam-sposob-na-rachunki/
7 https://trends.google.com/trends/yis/2017/GLOBAL/

Angelina Sielewicz, zaklinaczka contentu platformy MAM. Z wykształcenia antropolog kultury i edytor, który przede wszystkim pracuje ze słowem. Od początku istnienia MAM tworzy treści, które przybliżają i ułatwiają użytkownikom korzystanie z platformy oraz obniżanie i opłacanie ich rachunków za media.

1http://www.moda.net.pl/ciuch-dnia/jestes-aktywna-zima-dowiedz-sie-jak-wybrac-bielizne-termoaktywna, tekst opublikowany 17.12.17 r.